Dodaj darmowe ogłoszenie

Wybierz kategorię

 tylko amerykańskie, tylko ogłoszenia

Pierwszy samochód produkowany taśmowo I nie był to Ford!

W jaki sposób pasjonaci popychają świat do przodu. Jest to fenomen natury ludzkiej. Ciągły głód doświadczeń. Jednym z zapaleńców i twórców nowoczesnej gałęzi przemysłu był Ransom Eli Olds. Syn kowala z miasteczka Genewa w stanie Ohio. Zdolny konstruktor i przedsiębiorca.

 

  1. Skąd się wzięły fundusze na amerykański przemysł motoryzacyjny?

 

Pod koniec XIX wieku w Ameryce nie brakowało pieniędzy. Fortuny wyrosłe na eksploatacji surowców naturalnych i złóż od wielu dziesięcioleci „cierpiały” na nadmiar kapitału. Ich właściciele poszukiwali nowych pomysłów na biznes. Przemysł motoryzacyjny i ludzie tacy jak Olds trafili na dobry czas i miejsce. Ich entuzjazm i pieniądze krezusów dały początek prężnie rozwijającej się branży.

Produkcję części samochody amerykańskie miały zapewnioną w zakresie ponadprzeciętnym. W 1896 roku na fali popularności nowej dziedziny przemysłu działało około 1500 producentów samochodów. Były to w większości małe wytwórnie produkujące modele metodą rzemieślniczą.

Adwersarzem dla Oldsa był Henry Ford. I to jemu, w opinii ogółu przypadła zasługa organizacji pierwszej linii montażowej. Jednak pierwsza taśma produkcyjna wyszła spod ręki Oldsa; Ford oczywiście dołożył coś od siebie. Usprawnił proces w myśl zasady „niski koszt i wysoka wydajność”.

 

  1. Zrządzenie losu...trochę pomógł pożar.

 

Pierwszym modelem produkowanym seryjnie na linii montażowej był Oldsmobile Curved Dash, którego startowy model powstał 1899 roku. Popularności auta pomógł trochę przypadek. W 1901 roku w Detroit spłonęła fabryka, którą wcześniej przeniesiono z Lansing. W wyniku pożaru spłonęła większość stanów magazynowych z wyjątkiem pojazdu wyglądem przypominającego bryczkę. Jego nazwa odnosi się do charakterystycznie wygiętego podnóżka w przedniej części karoserii, upodobniającego auto do nanek.

Na wysokim siedzeniu w przedziale dla kierowcy było miejsce dla dwóch osób. Prowadziło się to cudo dzięki rudlowi przypominającemu sterownicę na łodzi żaglowej.

 

− Wcześniej u innych producentów zdarzały się nawet jednostki, w których kierowca sprawował kontrolę nad pojazdem dzięki wypróbowanym w zaprzęgach lejcom. −

 

Wolant natomiast był genialnie prosty; można go podziwiać w pełnej krasie na starych zdjęciach. Łatwość prowadzenia i działania zwrotnic zapewniała długa dźwignia steru. W oczy rzuca się pewien drobiazg. Jest to resorowanie układu kierowniczego, które dawało kierowcy wyczucie nawet na wyboistych drogach poza miastem.

Runabout był dzielną jednostką. Widuje się zdjęcia pokazujące go na wzniesieniach, które mogą być wyzwaniem nawet dla aut nowoczesnych.

Ten samochód był pełen genialnych, a zarazem klarownych i czytelnych rozwiązań.

W Oldsmobilu z 1901 roku zastosowano jeszcze jedną nowinkę. We wcześniejszych autach układ kół przypominał ten z niedawno jeszcze oglądanych na polskich drogach ciągników rolniczych. Przednia para była mniejsza od pary tylnej. W wyniku czego trzeba było wozić podwojony zapas kół na zmianę. Olds zastosował jeden wymiar obręczy i rozwiązał problem nadmiarowości wyposażenia.

 

Niebywałego wdzięku nadawało samochodzikowi zadaszenie. Dach jak skrzydła husarii rozpinał się nad głowami kierowcy i pasażera. Samochód rozwijał znaczną prędkość, więc przy braku przedniej szyby dach był tylko symboliczną ochroną. Jednak jego widok z profilu rozczula i przywodzi na myśl chłopięce zabawki z dzieciństwa.

 

− W 1905 pierwszy Oldsmobile został uwieczniony w zaśpiewanej przez amerykańskiego piosenkarza Binga Crosby piosence pod tytułem „In my merry Oldsmobile”. Pioseneczka jest słodziutka. Bing śpiewa gdzie chciałby pojechać i co chciałby robić z Lucille w swoim aucie. −

 

Błędem byłoby też myśleć, że jazdy próbne to wynalazek ostatnich dwóch dekad. Popularność Oldsmobila nie wzięła się znikąd lub też tylko i wyłącznie z pieniędzy sponsora. Przedsiębiorczy Olds zabierał potencjalnych klientów na wertepy nadgranicznej wyspy Bell, położonej na rzece Detroit. Tam urządzano jazdy testowe. Samochody schodziły, wręcz znikały z magazynu.

 

  1. Odrobina technikaliów.

 

Oldsmobile Curved Dash napędzany był jednocylindrowym silnikiem benzynowym. Jego tłok o pojemności 1563 cm³ wytwarzał moc 5 KM i rozpędzał auto do sprinterskiej, jak wskazuje nazwa, prędkości 32 kilometrów na godzinę. Silnik zasilany był w mieszankę paliwową wytwarzaną przez mosiężny gaźnik.

Auto mogło poruszać się do przodu i w tył, dzięki trzybiegowej przekładni, zapewniającej dwie prędkości do jazdy na przód i jednej do cofania. Przełożenie napędu na osie odbywało się za pomocą mechanizmu różnicowego.

Choć wygląda dość filigranowo jego waga dochodziła do bez mała czterystu kilogramów.

Do oświetlania drogi kierowca miał do dyspozycji zamontowane po bokach dwie mosiężne lampy naftowe. I w opcji dodatkowej centralnie zamontowaną wydajną lampę acetylenową. Z tyłu świeciła jako sygnalizator jedna o wiele mniejsza lampa zasilana naftą.

Produkowany był nieprzerwanie do roku 1907. Przez ten czas wyprodukowano około dziewiętnaście tysięcy egzemplarzy.

Runabout miał niewątpliwą przewagę nad konkurencją. Atutem Oldsmobila była cena. Niższa niż u konkurencji. Nie dziwi zatem powodzenie, biorąc pod uwagę fakt, że choć tańszy, przeliczając na dzisiejsze realia wartość transakcji przy zakupie Dash’a wynosiła 17 tys. dolarów amerykańskich.

 

2017-09-14

evaria cześci do samochodów usa

cars vip

Rozumiem

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce prywatności »